Musisz się dusznie382 wyprawić.
A jednak przedsię niesporo383,
Chocia się tak zbiera skoro384,
A wie Bóg, gdzie się rozleci,
By jedno385 wylazło z kmieci.
Nie w jednej to będzie męce,
Biegając przez dziwne ręce.
Poprawi więc kto kołnierza,
Niźli dojdzie do żołnierza.
I on386 nasz domek odarty,