Kiedy czas przydzie na księdza,
Gdy chodząc snopki przewraca,
A co tłuszczej415 kopy maca;
Wnet masz urzędnika z niego,
Choć tobie nie trzeba tego.
Natknieć416 wieszką417, kopie w rogu:
„Nie mnie to dasz, synku, — Bogu”.
Acz nie wiem, wieli Bóg o tym418,
Aż to zrozumiemy potym;
To wiem, iż żyta nie jada,