A tak rozważny, stateczny a poczciwy człowiek zawżdy się ma więcej mądrości niżli tylko samej roztropności dzierżeć i uczyć. Bo roztropność po łacinie zową prudentia, a mądrość sapientia. A o tę mimo wszytki skarby Salomon napilniej Pana prosił, kiedy go Pan obiecał wysłuchać ocz by Go jedno prosić chciał, tedy tego w prośbie swej dołożył: „Ubóstwa ani bogactwa nie dawaj mi, mój miły Panie, tylko opatrz poczciwie potrzeby moje. Ale daj mi mądrość do umysłu mego, abych i Tobie, Panu swemu, i ludowi Twemu mógł godnym sługą być”. Bo roztropności może użyć i kupiec, i kramarz, i każdy rzemieśnik, która już z ćwiczenia a z przypatrowania się różnym rzeczam w człowieku bacznym snadnie1581 zamnożyć się może.

Ale mądrość jest coś dziwnego, coś poważnego, a prosto jest z nieba dar boży, która nigdy ponuro w ziemię nie patrzy, jako gęś skubąc trawę, ale buja sobie w rozmyśle poczciwego człowieka jako orzeł, zawżdy z wysoka upatrując a każdy czas uważając, gdzie co przystojnie do czego przystosować może, a na to, co może na wszem ozdobić człowieka poczciwego. Nic u niej fortuna, a ma ją sobie za mamkę a za pochlebnicę, która przed oczyma rodziców dziecię pieści, a zaszedszy z nim za węgieł to je uszczypie albo usiecze1582. Nic też u niej niefortuna, tę sobie ma za wicher, który pochwyciwszy kęs śmieci jakich a kęs się zawierciawszy i z śmieciami w niwecz się obróci, bo co jest potrzebnego, tego porwać nie może. Także i nieszczęście zawierci się trochę jako wicher i możeć czego kęs porwać jako śmieci, ale czego potrzebniejszego tegoć porwać nie może, to jest cnoty, rozumu a dobrej nadzieje. Bo jako on mędrzec, co jedno w koszuli z pogorzeliska uciekał, gdy go ludzie żałowali, powiadał, iż: „ja swe rzeczy wszytki z sobą mam, jedno co mi była fortuna pożyczyła, to mi pogorzało”.

2. Przyszedszy ku latom, co ma poczciwy mieć na pieczy1583

A tak też ty, mój miły bracie, a zwłaszcza który przydziesz ku szedziwym latom swoim, wołaj z Salomonem ku Panu, aby cię mądrością niebieską z łaski swej opatrzyć raczył, boć już po roztropności a po biegłości świata tego mało, gdyś już ten krys przeskoczył, gdzieć biegłości potrzeba było. Ale tu już teraz pilno się dzierż mądrości, abyś to mógł wszytko rozważnie rozeznać, co jest przystojnego, a co jest nieprzystojnego szedziwości twojej, gdyż już idziesz jako z dalekiego pielgrzymstwa do domku swojego a do odpoczynienia swojego. A już się nie ćwicz mnimaniem ludzkim ani biegłością świata tego, jedno się ćwicz rozumem, cnotą, bojaźnią bożą, a na wszem pomiernym każdej rzeczy swej rozważeniem, każdą rzecz roztropnie upatrując, ku któremu by końcowi słusznie miała być przywiedziona.

Weźmiesz sobie do rady ony co naprzedniejsze pany, to jest: sprawiedliwość, pomierność, pobożność, poczciwość, wspaniłość, każdemu nieodmienną wiarę a prawdę, a odwiernym miej sławę, a prymas1584 niech będzie nad wszytkimi rozum, a bojaźń boża kanclerzem, tedy nigdy od słusznej drogi spaść nie będziesz mógł. Już wszytki twoje rzeczy, jako ono kmiotówny śpiewają, będą jako złotem przewijane. Przytym też czas każdy uważaj a patrz, co ku czemu przystoi, a ku któremu się końcowi co ściąga. Przypadkowi żadnemu unosić się nie daj, ani złemu ani dobremu, a bądź prawie człowiekiem a nie owym motylem, co leci, gdzie go wiatr poniesie. Bo ręka, jeśli ją skurczysz, jeśli ją też rościągniesz, przedsię ręką musi być zwana. Także i człowiek umysłu stałego, tak w szczęściu, jako i w nieszczęściu zawżdy się człowiekiem ukazać musi.

Przytym poznawaj nie po słowiech człowieka, ale po skutkoch. Boć takież wół ryczy, jako i krowa, albo także ogarz szczeka, jako i kundys, ale wżdy i ogarza poznać, kiedy szczeka na wilka, a kiedy zająca goni. Także u obleśnego1585 człowieka i słowa, i skutek trzeba rozmyślnie uważać, a nie skwapiać się nigdy na rzecz płoną, aż jej pirwej doświadczysz, bo stąd wnet nierozmyślne skwapienie rado uroście, co potym i niepotrzebnych trudności snadnie namnożyć może. Co złe, precz od siebie zamietuj, a co dobre, to przy sobie zawżdy rozmyślnie zostawuj. Boć wżdy łacno rozeznać grosz od szeląga. Przyjaciela jako złoto chowaj. Postronnego też niczym nie draźń, bo stara przypowieść: Canem dormientem irritare noli, to jest: „gdy pies śpi na śmieciu, nie następuj mu na ogon, by cię nie ukąsił”. A jeśli się też obudzi, tedy go nie draźń, radszej go pogłaszcz, jeśli możesz, bo i niepotrzebny człowiek przygodzić się przedsię czasem może. Abyś nic więcej na tym nie wygrał, jedno iż nie będzie miał przyczyny źle o tobie mówić, tedy dosycieś na nim urobił1586, tanie go kupiwszy. Owa cokolwiek poczniesz a ucieczesz się do swych radnych panów mało wysszej napisanych, tedy nigdy nie zabłądzisz, ani się unieść będziesz mógł.

3. Człowiek poważny jako się ma zachować

Jeśliby cię też Pan Bóg jaką powagą albo wspaniłością jaką, albo dostojeństwy jakimi ozdobić raczył, używajże tego roztropnie, jakobyś powinności swej poczciwej, tak przeciw Bogu, jako i przeciw bliźniemu, ni w czym nie obruszył. Niechże cię pycha ani łakomstwo w tym nie unosi. Bo acz ci by się tu wywodziło, co to dwoje poczciwemu stanowi szkodliwego przynosi, najdziesz o tym dosyć w średnim stanie człowieka poczciwego. Abowiem powaga a wspaniałość snadnie nierozważnego człowieka ku siła rzeczam niepotrzebnym przywieść musi. Bo z tego wnet roście gniew, który jako jest szkodliwy, i jako ma być w poczciwym człeku słusznie miarkowan, dosyć o tym w wtórych księgach znajdziesz. Roście też zasię z tego myśl uniosła, iż taki snadnie wiele ludźmi gardzić musi. A kto ludźmi gardzi, musi też być od ludzi wzgardzon. Acz się to przełożonemu a poważnemu za mało zda być wzgardzonym u ludzi, bo mu nie śmie nikt w oczy rzec, ale tak mądrzy o tym z dawna dzierżą, iż lepsza równa1587 a jawna nieprzyjaźń niżli wielka, cicha a skryta, która bez ostrożności wiele na potym zaszkodzić może. Bo tak długo sobie ludzie będą szeptać a po cichu rady swe roznosić, że z tego potym silny się ogień rozniecić może. Boć także na ogień z przodku po cichu dmuchają, a gdy się zamnoży a moc weźmie, trudno ji potym zachować. A wiele takim dmuchaniem pocichym królów i książąt, i innych rozlicznych ludzi szkody i upadki brało.

Abowiem taki każdy stan nie ma się ściągać jedno na rzeczy poważne a na sprawy poczciwe, a iżby się myśl taka za żadną rzeczą niesłuszną nie unosiła, choćby jej też co smakowało, a iżby to jej nie przystało. Bo smaczneć są dary, upominki i inne dobrodziejstwa, ale zawżdy ma być smaczniejsza cnota a bojaźń boża. Smaczneć też bywa od ludzi owo pochlebstwo sprośne, owo przemierzłe dutkowanie1588 albo „miłościwy pan”, ale smaczniejszy ma być rozum i każdej rzeczy pomierne rozważenie, tak aby ani za dary, ani za żadnymi upominki, ani za żadnym dutkowaniem myśl się wspaniła nie unosiła, ani nie nachylała od przystojnego. Ale co ma być biało, niechajże będzie biało, a co ma być brudno, niechaj będzie brudno, a złego nigdy nie chwalić, a dobrego nie ganić. Bo smacznać też bywa każda krewność1589 abo powinność między ludźmi i trudny to węzeł na człowiecze przyrodzenie, aby się w tym unieść nie miał. Ale nalepiej obyczajem bożym: u tego nie masz ani Greka, ani Żyda, ani Turczyna, ani Włocha, ani króla, ani żebraka, ani krześcianina, ani poganina, ze wszytkimi się równo obchodzi, każdemu za złe źle płaci, a dobremu za dobre zasię też hojnie odsypuje. A nie tylko Bóg, ale i oni ludzie poważni pogańscy tedy synom ani dziewkam, ani siostram, ani bratom nigdy nie przepuszczali, jedno co cnota przynosiła, tego zawżdy używali. Kto by czytać o tym chciał, siła tego znajdzie, a i tu po części w wtórych księgach, jako synom oczy łupili, jako je za więźnie wydawali, nalazłby o tym niemało.

4. Bóg z daleka wszytko upatruje