Pisał też książki nadobne o potopie Noego dzisiejszym czasom barzo potrzebne a pożyteczne.
Napisał też dla dworskich ludzi nadobne księgi Wizerunek1889, z którego wiele każdy i nauczyć i obaczyć się mógł.
Pisał też potym Zwierzyniec1890 stanów szlacheckich, którzy na ten czas żywi byli, poczciwie krótkimi słowy, które tylko w ośmi wirszach zależały, ozdabiając.
Pisał też dla białych głów Zatargnienie fortuny z cnotą1891, z których snadnie mogły swym powinnościam zrozumieć.
Pisał też dla dobrych towarzyszów dialogi rozliczne, Kozerę z pijanicą, Warwasa z Dikasem, Lwa z kotem, Gęś z kurem1892.
Pisał też zasię do kmiotków, wojta z panem a z plebanem1893, jako się też o swych doległościach rozmawiają. I wiele innych rzeczy pisał, co ich poginęło, i księgi niemałe De neutralibus w Brześciu Litewskim i z impressorem utonęły.
A na ostatek już we wszytko się ochynąwszy pisał księgi Żywota człowieka poczciwego, rozdzielony na trzy wieki jego, to jest: młody, średni i stary, jako się ma poczciwy człowiek, na każdym stanie będąc, w swej powinności zachować. Napisał też Narzekanie na nierząd Polski, przytym Apoftegmata rozmaite, Przemowę do poczciwego Polaka stanu rycerskiego, przytym też Zbroję rycerza krześcijańskiego, na ostatek Żegnanie z światem1894.
A wszakoż na żadnym piśmie swym ani się podpisać, ani swego imienia wspomnieć nie chciał, powiedał, iż się tego wstydał, iż był nieuczony, a miotał się prawie jako z motyką na słońce. A co tych pieśni i nabożnych, i świeckich, wirszów rozlicznych, epitafia ludziom poczciwym, także też i na herby ich, to temu i liczby nie było, bo mu to ze zwyczaju a z natury tak snadnie przychodziło, że tego przez jednę noc napisał, co chciał, bo we dnie nie mógł, bo był barzo ludźmi zabawiony, panięta a ludzie młodzie zawżdy się około niego bawili, bo był człowiek poczciwy, zachowały, dworski, znajomy wszem, a byli nań ludzie zacni barzo łaskawi. A żadnego stanu mieć nie chciał, tylko był sobie żywot wolny a spokojny obrał, będąc nemini molestus; także się nigdy nikt nie ozwał, kto by był nań kiedy o co poskarżyć miał, sam się każdemu osądził i usprawiedliwił. Także sobie wszytko tuszył, iż się już w żadny inszy stan, ani w żadne zawikłane sprawy nigdy wdać nie miał, jedno iż tak spokojnego a wolnego żywota swego używać miał. Bo acz to był pan z młodu barzo ciekawy a bezpieczny, a barzo mu światek smakował, ale już był potym skromny, trzeźwy, spokojny, tylko się już był na wszem na wolny żywot udał, a wszakoż co czas przyniosły, Rzeczypospolitej i przyjacielskiej posługi nigdy nie omieszkał. Tamże w tej Okszy, którą sobie fundował i kościół zbudował, powiadał, iż miał wolą swe kości położyć, Panu Bogu wszytko poruczywszy, tak jako o tym nadobnie w onych wirszoch rozmawiając się z światem napisał. A toć była wszytka sprawa żywota, postępków i spraw tego poczciwego szlachcica polskiego.
[Andrzej Trzecieski]