Lecz co wiedzieć przystoi, przeciem nie zaniechał.

Tak więc oswojony z obcymi, ile nieodbicie było potrzeba, lecz nie skażony, ani przepełniony nimi, zamiłowawszy i ziemię ojczystą, i język, i to powietrze, którym oddychał, czyste i prawdziwe polskie, wywierał je równie w swych pismach, a to co w wierszu do niego powiedziano, my dziś jeszcze przyznamy:

„Rozumem i polszczyzną wiele ich przechodzi”.

Wszakże i Juszyński, dając wyrok o właśnie teraz wychodzącym dziele, powiada: „Może to dzieło przydać się filologom ojczystym dla szczególnych wyrazów i sposobów mówienia: niemniej daje obraz owoczesnych krajowych zwyczajów, i w rzeczy samej nie znam księgi, w której by można wyczytać wierniejszy opis, nie tylko domowego pożycia dawnych Polaków, ale nawet ich mowy. Czytając to dzieło, można się przenieść myślą w domy i posiedzenia przodków naszych, można doskonale widzieć, jakie przed dwieście kilkadziesiąt lat w Polszcze było gospodarstwo, handel, rząd i najdrobniejsze szczegóły domowych zabaw; bo są opisy strojów, pojazdów, stołów, małżeństw, wzajemnych odwiedzin; zgoła chcący czytać historię domowego życia Polaków wszystko tu znajdzie”.

Słusznie w oddawaniu mu zalety nieszczodry Juszyński, to przecie na jego pochwałę wyrzekł: w Reju albowiem, Górnickim i małej podobnych im liczbie Ojców naszych, że tak powiem, niewyrodne poznawać możemy twarze, śledzić ich zwyczaje, skłonności, obyczaje, na nich opierać poszukiwania.

Rej pisarzem i moralnym i patriotycznym

Gdzie go nie uwiodły błędne religijne mniemania, Rej pisarzem jest moralnym, a kto w pismach swych czystą moralnością oddycha, nie wiem, czy gdzie się go o taki sposób życia, jaki z niektórych fałszywych, a przynajmniej może nie zawsze ściśle bezstronnych świadectw Juszyński mu narzuca. Rozróżniać wreszcie wypada płochą i niebaczną źle wychowanego Reja młodość i podeszlejszy wiek jego, kiedy zapatrując się na cnotliwych i światłych mężów, a obok nich postrzegając i nieudatność własną i złe może nałogi; nieumiejętność pracą wynagrodzić, wady rozsądkiem wykorzenić postarał się i śmiele rzec możemy, stał się godnym tych, z którymi obcować szczęśliwsze dozwoliły mu losy.

Lecz ważniejsze może to jest spostrzeżenie, które ośmielamy się uczynić, że w tej epoce żyjąc, kiedy uszczęśliwiające Polskę Jagiellonów plemię, gasło na bezdzietnym z kilku żon Zygmuncie Auguście; kiedy w królu, mężach stanu, rodakach, jakąś fatalną na grożące krajowi osierocenie tronu i zbliżającą się szkodliwą zmianę kształtu rządu postrzegał obojętność; Rej przenikliwszym okiem zgadując przyszłość, zdawał się czytać otwartą przed sobą dalszych dziejów naszych księgę; przewidywał: gdy inni szałem odurzających swobód upojeni, przyjemniejszych a szkodliwszych jeszcze pragnęli chciwie; przewidywał mówię: że gmach ten w zasadach swych pokonywany niebacznie, przez co go wspierać mieli, runie i ciężarem swym przytłoczy mieszkańców. Jakoż on to pierwszy, że tu wspomnę, co przytoczył Czacki5, dostrzegając: „że w mieszkaniach Królów, w siedliskach władzy rządowej zaczyna pająk wić pajęczynę; jak ów puszczyk na wieżach gmachów spoczywając wydawał głos ostrzeżenia”. Wszakże i jego wołanie, jak tylu innych po nim, było głosem wołającego na puszczy.

Zalety niniejszego zwłaszcza pisma Reja

To cośmy wyżej powiedzieli, do zalet pism Reja, niniejszego zwłaszcza, bez wątpienia należy. Przydajmy jeszcze niektóre uwagi. Czyjeż dzieła z Polaków są bardziej w duchu filozoficznym? Zawierają więcej zdań, którymi się napawać, które w ważniejszych życia naszego zdarzeniach przypominać i przytoczyć możemy śmiele, których za godła pism wszelkich używać przystoi i w osobne zgromadzić należałoby zbiory maksym? Nie potrzebujemy dawnych greckich i rzymskich, obejdziemy się bez słynącego z tej miary La Rochefoucault, oczytajmy się tylko w naszych, a z podziwieniem ujrzymy nieraz, że to, co on powiedział albo ujmujący wszystkich Montaigne, wyrzekli ojcowie nasi. Jakże przyjemnie Rej daje się czytać! Jaka w nim naturalność, zachwycająca prostota, nie bez wzniesienia wszelakoż, jaki porządek, zręczność wyszukania dowodów, trafność w wysłowieniu!