Nadobnie ostrugawszy, kosteczką obłoży,

Ochotnie z nią staruszek podrygając chodzi,

I tam, kędy umyślił, powoli ugodzi.

Takżeć pana młodego, gdy go przychędoży,

Nadobnie przyskrobawszy, kosteczką obłoży,

A żelazkiem na końcu nadobnie zakuje,

Wnet i na gołoledzi potym nasz harcuje.

Bo gdy z niego, by z głogu, spadnie ostra cutis366,

Ba, wnet z niego baculus będzie senectutis367.

Acz są jednak niektórzy, co to z Boga mają,