Leśnych Satyrów9 na śliczne Dryady10,
Albo płacz śmieszny nieważnej ciężkości,
Która przy trudnej tuż chodzi miłości.
I was, nadobne Nimfy11, wspomieniemy12,
A zawsze ciebie naprzód przed inemi,
Którą Dniestr rybny, którą Wisła sobie
Biorą (lecz z krzywdą13 oba) ku ozdobie.
Długi na kresie co krótkim Strwiąż14 płynie,
Że cię wychował, prawdziwie tym słynie,
Pewien w tej mierze i oceanowi