Królu szlachetny, poeto bezrówny,

Którego lutnia i głos balsamowny

Nie zginie z laty i nie chybia celu,

Sam jeden z wielu.

Bo Pana śpiewa, który niebo sprawił,

Dał światło gwiazdom i jedne zabawił

Na miejscu, drugie jego wdało chcenie

W rządne błądzenie.

Ogniem wiatr przykrył, dzierżą ziemię wody,

Różnym naturom kazał użyć zgody,