Z wstrętnego. Kłamać nie chcę i wyznaję szczerze,

Że na jego zrzędzenie złość mnie wściekła bierze.

Ja już od dawna chwilę tę przeczuwam w duchu,

Jak do strasznego dojdę z tym łotrem wybuchu.

DORYNA

A toż to skandal! gdyby opowiedzieć komu!

Założył tu kwaterę, jak we własnym domu;

Łapserdak9, co jak przyszedł, buty miał podarte,

A ubranie szelągów10 dziesięciu nie warte; —

Dziś już do tego doszedł, że się zapomina,