Najprzód jakaś choroba na pannę wypadnie,

Potem, gdy już cierpienia panienki ustaną,

Znajdziemy nową zwłokę i niespodziewaną,

Na którą bardzo łatwo wszyscy się dziś łapią,

Oto, przeczucia smutne wciąż panienkę trapią:

Spotkałaś pogrzeb wczoraj, dziś zbiłaś zwierciadło,

To znów o mętnej wodzie w nocy śnić wypadło.

Na koniec, masz najprostsze do zwłoki powody,

Bo do ślubu koniecznie potrzeba twej zgody.

A zatem rzecz się uda, ale nie inaczej