Ceniąc zacnych, odróżnia łatwo nikczemnika.

I tu go nie złudziły pozory złowieszcze,

Bo zawikłańsze sprawy odkrywa on jeszcze.

Kiedy go książę badał na gruncie zbyt śliskim,

Poznał w nim już znanego pod innym nazwiskiem

Łotra, którego przestępstw szereg już wiadomy,

Mógłby historią zbrodni pozapełniać tomy.

Toteż monarcha, słusznie będąc oburzony

Tak czarną niewdzięcznością dla was z jego strony,

Inne jego uczynki przyjmując w rachubę,