DON JUAN, PAN NIEDZIELA, SGANAREL, FIOŁEK, WĄTRÓBKA.
DON JUAN
A! Pan Niedziela, proszę pana, proszę bliżej. Nie uwierzy pan, jak się cieszę, że pana widzę, okrzyczałem po prostu tych drabów, że pana nie wpuścili od razu. Dałem wprawdzie rozkaz, że mnie nie ma dla nikogo, ale to nie odnosi się przecież do pana. Pan masz wszelkie prawo, aby drzwi moje zawsze stały dla pana otworem.
PAN NIEDZIELA
Panie, jestem niezmiernie obowiązany...
DON JUAN
do Fiołka i Wątróbki:
Do kroćset, hultaje jedne, ja was nauczę trzymać pana Niedzielę w przedpokoju! Nauczę was, abyście wiedzieli, co się komu należy.
PAN NIEDZIELA
Ależ to nic, proszę pana.