DON JUAN
A pański piesek, Wiernuś, zawsze tak głośno szczeka i gryzie po łydkach tych, którzy pana odwiedzają?
PAN NIEDZIELA
Coraz to gorszy, panie hrabio; doprawdy, już nie możemy sobie z nim dać rady.
DON JUAN
Niech się pan nie dziwi, że ja się tak wypytuję o całą rodzinę, ale wszyscy pańscy bliscy nader mnie żywo obchodzą.
PAN NIEDZIELA
Jesteśmy też za to panu nieskończenie obowiązani. Ja...
DON JUAN
podając mu rękę: