Gorąc, ścisk, zaduch srogi,

Człeku podepcą nogi;

Też mi jakieś rarogi!

Koncept głupi a drogi.

Zanadto wielki rozgardiasz w tych salach —

Z dwojga złego już wolę być na targu w halach.

Gdy mnie kto jeszcze zdybie na takim igrzysku,

Pozwalam, niech mnie z miejsca wypierze po pysku!

Chodźmy, mężusiu drogi,

Wróćmy w domowe progi!