Kiedy ja mówię, że gniotą.
KRAWIEC
Zdaje się panu.
PAN JOURDAIN
Nie zdaje mi się, przecież czuję. Także wmawianie!
KRAWIEC
Proszę pana, oto prześliczny strój dworski, obmyślony jak nie można lepiej. Była to prawdziwa sztuka skomponować ubiór poważny, a jednak nie czarny, ale w kolorze — wyzywam najznakomitszych krawców, czy potrafią rozwiązać to zadanie.
PAN JOURDAIN
Cóż to ma być? Kwiaty łebkami na dół?