I kto był świadkiem sprawy niedawnej na dworze,
Ten wie, że mi bezkarnie nikt chybiać nie może.
Rozumu i dowcipu na tyle mi stanie,
Bym mógł o wszystkim śmiało głosić swoje zdanie,
I w teatrze, w fotelu wygodnie rozparty,
Rzucać ku scenie głośne uwagi i żarty,
Rozprawiać, krytykować, to znów przez oklaski
Dawać dowody mego uznania i łaski.
Jestem przystojny, zręczny, niebiosa łaskawe
Dały mi ładne zęby i piękną postawę