Co, ja? Na honor, żadnej nie czuję ochoty

Tracić mój czas i zdrowie na próżne zaloty.

Niechaj inni, przyrody nieudane twory,

Znoszą swoich piękności kapryśne humory,

U nóg ich schną z miłości, cierpią udręczenia

Na swą pomoc wzywają płacze i westchnienia

I silą się wyżebrać tą mozolną drogą,

Czego własną zasługą uzyskać nie mogą;

Nie jest rzeczą człowieka o mojej wartości,

Ponosić koszta takich jałowych miłości;