ALCEST
Nie, wyznaję, że wcale nie podoba mi się
Obyczaj, jaki wasi przybrali modnisie;
Nienawidzę ich manier, znieść nie mogę tonów,
Jakie mają ci istni handlarze ukłonów,
Ci uścisków na zimno uprzejmi rozdawcy,
Ci niestrudzeni pustych przyrzeczeń łaskawcy,
Co w jednakie są słowa uznania rozrzutni
Dla ludzi godnych tego i dla zwykłych trutni.
Jakąż korzyść ma z takim człowiekiem zażyłość?