Stoję przed nią, jak gdybym sam był winien zbrodni!

Ona gra na mym bólu, uczucia me drażni,

Utwierdza w podejrzeniach, szydząc najwyraźniej,

A przecież, dusza moja nie ma dosyć siły,

By pokruszyć ten łańcuch, co sercu zbyt miły,

I z dumną wzgardą rzucić już na zawsze progi

Tej istoty niewdzięcznej tak, a tak mi drogiej!

Do Celimeny

Och, jak ty dobrze umiesz używać w potrzebie

Tej słabości bezmiernej, jaką mam dla ciebie!