W tobie jednej szczerości widziałem dowody,

Twą zacność już od dawna cenię najgoręcej;

Lecz przyjm ten hołd ode mnie, nie żądając więcej:

I przebacz, że to serce wśród okrutnej męki

Nie waży się zapragnąć szczęścia z twojej ręki.

Zbyt niegodnym się czuję i pojąć mi trzeba,

Że mnie snadź do tych związków nie stworzyły nieba;

Że byłby to dla ciebie towar nazbyt tani

To, czym wzgardziła inna, tak niegodna pani;

Że wreszcie serce...