Bądź spokojny.
ALCEST
Ha, trzebaż, abym kochał ciebie!
Och, gdybym mógł się wyrwać z tej niewoli podłej,
Jakże dziękczynne niebu zasyłałbym modły!
Tak, wcale ci nie taję, że czynię, co mogę,
By zagasić w mym sercu tę straszną pożogę;
Lecz na próżno sam sobie zadaję katusze,
Widać za moje grzechy tak kochać cię muszę66.