Walery i Marianna trzymają się przez jakiś czas za ręce, nie patrząc na siebie
WALERY
zwracając się ku Mariannie
Niechże więc pani wreszcie już główką nie kręci
I popatrzy mi w oczy, ot tak, bez niechęci!
Marianna obraca się ku Waleremu z uśmiechem
WALERY
do Marianny
Nie! Czyż nie miałbym prawa czuć żalu do pani?
Czyż nie było z twej strony zabawką złośliwą