I czyż w sercu olśnionym przez boskie uroki

Mogłem z zimną rozwagą ważyć moje kroki?

Wiem, że z ust mych ta mowa zdumienie wywoła

W tobie, pani, lecz czyliż masz mnie za anioła?

Toż, jeżeli jak zbrodzień dziś przed tobą stoję,

Nie mnie potępiaj, pani, lecz powaby swoje!

Odkąd ich moc poznałem iście nadzmysłową.

W tobie ma dusza swoją uczuła królową,

I spojrzeń twoich boskich czary niezwalczone

Wszelką w mym biednym sercu zniszczyły obronę,