Jak jej swych brudnych chuci uczynił wyznanie.

Ona, rzecz w swej dobroci biorąc zbyt łagodnie,

Chciała ukryć przed tobą tę bezczelną zbrodnię,

Lecz ja żądam, byś wiedział, jak tu rzeczy stoją,

I mniemam, że milczenie jest zniewagą twoją.

ELMIRA

Nie sądzę, by w istocie żona była dłużną

Głowę męża zaprzątać lada baśnią próżną;

Nie w tym honor jej czerpie blasków swoich pełnię —

Jeśli umie obronić się, starczy zupełnie.