Nie, babciu; nawet ojcu sprawić się nie uda,

By sympatię w mych oczach znalazła obłuda:

Kłamać nie chcę i mówię tutaj najwyraźniej,

Że w tym człowieku wszystko gniewa mnie i drażni,

I gdy nadto w mym sercu już zbierze odraza,

Przy pierwszej sposobności zdepcę tego płaza!

DORYNA

Bo i pewnie, że trudno już ścierpieć, a zwłaszcza

Patrzeć, jak ten przybłęda w domu się rozgaszcza,

Jak ten dziad, co, gdy przyszedł, buty miał podarte,