KLEANT

Lecz, jeżeli w istocie na tyle jest święty

Ten zapał, którym cały głosisz się przejęty,

Czym dzieje się, iż wybuch jego czekał chwili,

Gdy cię tu na niewczesnych zalotach odkryli?

I czemuś zbrodni jego nie zwierzył nikomu,

Póki w słusznym swym gniewie nie wygnał cię z domu?

Nie chcę już i wspominać, mówić by daremno,

O majątku zdobytym sztuką tak nikczemną,

Lecz powiedz, gdyś w człowieku tym widział winnego,