DORYNA
To mój obowiązek,
Dopóki sił mi stanie odradzać ten związek.
ORGON
Milcz, żmijo, bo się znajdzie i na ciebie rada!
DORYNA
Co! Pan, taki nabożny, w taką wściekłość wpada83?
ORGON
Tak, krew się we mnie burzy, gdy te brednie słyszę,
I jeszcze raz ostatni upraszam o ciszę.