ARNOLF

Ech, Boże! dajmy pokój tym pustym grzecznościom:

Nic mnie nie złości tyle, co te madrygały

I, gdybym mógł, oczyścić chciałbym świat z nich cały.

To przeklęty obyczaj: iluż dzisiaj ludzi,

Tracąc czas, próżno siebie i drugich tem trudzi.

Niechże się pan nakryje.

Nakrywa głowę.

I cóż twe amory?

Mogęż wiedzieć, daleko zaszły do tej pory?