Wymawiać mi swojego rodu ni pieniędzy.

Jej słodycz i rozsądek, w wieku czterech latek,

Sprawiły, żem wyróżnił ją wśród innych dziatek,

Widząc zaś, że u matki z grosiwem dość cienko,

Przyszło mi na myśl zabrać od niej tę maleńką;

Zaś poczciwa gosposia, na zamiar takowy,

Z wielką radością zdjęła sobie ciężar z głowy.

W małym klasztorku, z dala od świeckiego gwaru,

Dałem ją kształcić wedle własnego zamiaru:

To znaczy, zalecając najwłaściwsze środki,