Co zazdrośnie powabów jej ukrywa blaski;

Ale, poprzez ciemnoty mroki mimowolnej,

Jaśnieje wdzięk, każdego oczarować zdolny;

Przymilna, dobra, tkliwa; kiedy się rozśmieje,

Rzekłbyś, że ci wprost serce z rozkoszy topnieje.

Lecz być może, że panu nie całkiem nieznany

Ten skarb miłości, czary tyloma przybrany;

Zwie się Anusia.

ARNOLF

na stronie: