Nie ma nic piękniejszego, jak pani powiada,

Nad związki te, którymi duch jedynie włada,

Nad te serc obcowania, myśli splot najtkliwszy,

Których nie mąci zmysłów żaden podmuch żywszy;

Lecz dla mnie te finezje to zbyt ciężka próba:

Jak mnie winisz, natura ma nieco jest gruba:

Przyznaję, że gdy kocham, to już całym sobą

I chcę, by mnie też całą kochano osobą.

Sądzę, że nikt mi uczuć tych bardzo nie zgani;

I, choć nie chcę obrażać chlubnych dążeń pani,