A, jesteś tutaj, dziecko; rad jestem niezmiernie;

Pójdź, spełnij swą powinność posłusznie i wiernie,

I ugnij swoją wolę przed ojca rozkazem.

Z twoją matką rozprawię się wreszcie tym razem;

A, by jej lepiej dopiec, sam tu po kryjomu

Sprowadziłem Marcysię z powrotem do domu.

HENRYKA

Jak można najroztropniej rzecz prowadzisz całą.

Oby tylko, mój ojcze, nic cię nie zachwiało;

Coś postanowił, ostro do celu doprowadź