Klitander, wzorowy ale nie banalny honnete homme10, jak go pojmowała ówczesna epoka, zamyka ten bogaty szereg figur. Jeżeli dodamy doń jeszcze Marcynę, której ustami przemówi z rubaszną prostotą zdrowy rozum ludu, ujrzymy — poza „rezonerem” Arystem — galerię żywych figur, między którymi zadzierzguje się równie żywa akcja, płynąca wyłącznie z ich charakterów, zgodna z powszedniością wypadków domowego kręgu, ale niemniej zajmująca. Uczone białogłowy to może ideał „wysokiej komedii”. Tu Molier wzniósł się najwyżej doskonałością faktury. Akcja pełniejsza i żywsza niż w Mizantropie, spoistsza niż w Tartuffie, który może ucierpiał nieco od musowych przeróbek; oczyszczona — poza zakończeniem — z konwencjonalizmu teatralnego: nie ma tu zupełnie owych powierników, służących i subretek11 teatralnych, walczących za miłość swoich państwa. Miłość Klitandra i Henryki ujęta jest po prostu, po ludzku; sami mówią za siebie, i pierwszy to raz u Moliera miłość odzywa się z taką prostotą i powagą. Element farsy, który spotykamy jeszcze w Świętoszku (Orgon pod stołem), tutaj znika prawie zupełnie; nawet farsowy upadek Lepina spożytkowany jest dla rysu wysokiego komizmu. A w swoich najcelniejszych scenach komedia ta ujawnia taki artyzm w prowadzeniu dialogu, iż rodzi mimowolne uczucie zaplatania się o siebie instrumentów muzycznych. Doznawałem tego uczucia niezmiernie żywo, przekładając niektóre sceny; później dopiero dowiedziałem się, iż któryś z aktorów francuskich napisał rozprawkę o muzycznym prowadzeniu motywów w dialogu u Moliera.

Uczone białogłowy

OSOBY:

  1. CHRYZAL, zamożny mieszczanin12.
  2. FILAMINTA, żona Chryzala.
  3. ARMANDA, córka Chryzala i Filaminty.
  4. HENRYKA, córka Chryzala i Filaminty.
  5. ARYST, brat Chryzala.
  6. BELIZA, siostra Chryzala.
  7. KLITANDER, zalotnik Henryki.
  8. TRYSOTYN, literat.
  9. WADIUS, uczony.
  10. MARCYNA, kucharka.
  11. LEPINE, lokajczyk.
  12. JULIAN, służący Wadiusa.
  13. REJENT.

Rzecz dzieje się w Paryżu, w domu Chryzala.

AKT PIERWSZY

SCENA PIERWSZA

Armanda, Henryka.

ARMANDA

Co słyszę, moja siostro, więc ty jesteś bliską