Kochaj mnie, wzdychaj, ogniów swych czyń mnie przedmiotem,

Lecz niech mi będzie wolno nic nie wiedzieć o tem.

Mogę cierpieć, że dla mnie pan z miłości ginie,

Póki niemych tłumaczów mieć będziesz jedynie;

Lecz, gdy usta obnażyć spróbują twe rany,

Na zawsze z przed mych oczu zostaniesz wygnany.

KLITANDER

Ze słów mych żadna dla cię, pani, nie wynika

Obraza; westchnień moich celem jest Henryka;

I przybywam tu właśnie błagać ciebie, pani,