Stało się, że z domu mam pójść precz i kwita.

CHRYZAL

Ty, z domu?

MARCYNA

Jak psa pani wypędza człowieka.

CHRYZAL

Nic nie rozumiem. Jak to?

MARCYNA

I jeszcze przyrzeka,

Że sto kijów dołoży mi, jak Bóg na niebie.