Niosą bezpiecznie, czyste, nieskalane,

Promieniem Bożej myśli rozjaśnione,

I tchnieniem Bożej miłości ogrzane. —

A jam się pytał: gdzie anioły takie?

A przy mnie wtedy matka moja stała,

Włos rozgarnęła, czoło całowała:

I rzekła tylko — Tam, synku maleńki,

Gdzie jest kobieta, która kocha ciebie. —

O, prawdę, prawdę matka powiedziała,

Bo tam jest anioł, tam ciche dni życia,