— To kraj dziki, barbarzyński, śmieszny.
Nie chce zrozumieć, że każda kraina ma swoje wady, przymioty, obyczaje, zależne od klimatu, w którym się znajduje.
Bo jeżeli klimat ma wpływ na zwierzęta, rośliny, minerały, wpływa także, i to nierównie więcej na charakter, temperament, a tym samym na obyczaje i zwyczaje ludzi.
Wszyscy Francuzi na pokładzie, uważając to pewnie za dobry ton, powtarzali głośno przy Amerykanach:
— Jaki to szkaradny naród, sami złodzieje, grubianie, źle wychowani, pospolici.
Amerykanie, snadź10 przywykli do tych grzeczności, wzruszali tylko ramionami.
To przypomina jednego Chińczyka, bardzo rozumnego, który mi raz powiedział:
— Naród francuski jest bardzo grzeczny i dowcipny; lubię bardzo Francuzów, ale takich, jakimi są we Francji, ale bynajmniej nie takich, jakich widziałem w Chinach.
W samej rzeczy, gdziekolwiek ich spotkałam, robiłam to samo spostrzeżenie, że każdy z nich inny jest za granicą i że traci bardzo na tej zmianie.
Kiedy ktoś tak jak ja nie boi się morza, choroby morskiej, to podróż po Atlantyku jest dla niego bardzo interesująca; robią się tu spostrzeżenia nadzwyczaj ciekawe; na pokładzie odgrywają się komedie, czasami zabawne, czasami sentymentalne.