Można pozbyć się tego kwasu, mieszając do ziarn popiół z drzewa lub wapno rozrobione wodą.

We Florydzie daje się uczuć brak pokładów wapiennych, a także gliny, ale koloniści zastępują je, tłukąc na miazgę muszle, znajdujące się w obfitości na wybrzeżu St. Johns i na brzegach oceanu i Zatoki Meksykańskiej. Muszle te zawierają wiele fosforanu wapna, który bardzo jest dobrym nawozem dla zboża, a w szczególności dla kukurydzy.

Udają się tu także drzewa brzoskwiniowe i morelowe, ale za to pomarańcze, potrzebujące więcej żywiołu wapiennego, nędznie wyglądają.

Wino rodzi się obficie. Jeden Amerykanin założył tu wielkie winnice. Jest w nich dwadzieścia dwa gatunki winogron; wśród tej rozmaitości spostrzegać się daje gatunek pochodzący z południa, nazwany scuppernong, owoc duży i pachnący.

W ogrodzie biskupa katolickiego w mieście St. Augustine127 podziwiają winną latorośl, która ma grona ważące do dziesięciu kilogramów, ziarnka duże jak orzechy, koloru złotego i soczyste; przypominają one te sławne winogrona kananejskie, o których mówi Biblia.

Osadnicy muszą tu bezzwłocznie zabierać się do ogrodnictwa i uprawy jarzyn, żeby mogli się utrzymać. W niektórych okolicach klimat tak jest łagodny w zimie, że pozwala na kilkakrotny sprzęt zboża z pola.

Hodowla bydła przedstawia tu wielkie korzyści, funt128 mięsa bowiem płacą po 15 lub 10 sou, ale bydło to nieutrzymane starannie wydaje mięso twarde, łykowate. Francuzi więc, chcący poświęcić się hodowaniu i tuczeniu bydła, wyświadczyliby prawdziwą przysługę ludności, a i sami dobrze by na niej wyszli; przy tym zajęciu nie pominęliby i starań o drób, ptactwo, wyrabianie masła; za jaja tam płacą po 25 sou za tuzin, masło zaś i ser sprowadzają z Nowego Jorku, i dlatego niesłychanie są drogie.

Zaprowadzenie wzorowego folwarku we Florydzie byłoby doskonałą spekulacją, bo klimat tu taki jak w Nicei. W ogólności kraj to bardzo zdrowy, trzcina cukrowa, bawełna, tytoń, figowe, bananowe drzewa, wino, udają się wyśmienicie.

Osada zresztą dość jest ludna, nie ma obawy znalezienia się na puszczy129, a mieszkańcy jej radzi przybyciu braci, chcących pracować wspólnie i korzystać z bogactw zawartych w łonie ziemi.

W Illinois tworzy się towarzystwo mające zamiar założyć osadę w hrabstwie Monroe. Wybór miejsca nieszczególny, bo właśnie to hrabstwo położone jest w najniezdrowszym punkcie Florydy, ziemia zacieśniona między Zatoką Meksykańską na zachód a bagnami Everglades na wschód; gorączki prawie ciągle tu grasują, a co gorsza, że to hrabstwo nie ma bezpośredniej komunikacji z punktami centralnymi Północy.