— Mój ogród jest tylko mój, to zrozumiałe — powiedział olbrzym. – Nikt prócz mnie nie może się w nim bawić.
Otoczył więc ogród wysokim murem, na którym zawiesił tabliczkę:
OBCYM WSTĘP WZBRONIONY
Był to bardzo samolubny olbrzym.
Biedne dzieci nie miały już gdzie się bawić. Próbowały bawić się na drodze, ale pełno było na niej kurzu i kamieni, więc nie podobało im się. Po lekcjach przechadzały się wzdłuż wysokiego muru i rozmawiały o pięknym ogrodzie, który się za nim znajdował.
— Ale nam tam było dobrze! — mówiły do siebie.
Nadeszła Wiosna i w całym kraju zaroiło się od kwiatuszków i ptasząt. Jedynie w ogrodzie samolubnego olbrzyma wciąż panowała zima.
Ptaki nie chciały tam śpiewać, bo nie miały komu, a drzewa zapomniały, że mają zakwitnąć. Pewnego razu piękny kwiat wystawił głowę z trawy, ale kiedy zobaczył tabliczkę, zrobiło mu się tak szkoda dzieci, że z powrotem schował się pod ziemię i poszedł spać. Tylko Śnieg i Mróz byli zadowoleni.
— Wiosna zapomniała o tym ogrodzie — wołali — więc będziemy tu mieszkać przez cały rok.
Śnieg przykrył trawę białą peleryną, a Mróz pomalował drzewa na srebrno. Zaprosili też Północny Wiatr, który przybył natychmiast, owinięty w futra. Przez cały dzień hulał z rykiem po ogrodzie i dmuchał w kominy.