Drwal odpowiedział:
— Istotnie, znalazłem go w lesie, dokładnie dziesięć lat temu.
— A cóżeś przy nim znalazł? — wykrzyknęła. — Czy nie miał na szyi bursztynowego łańcucha? Czy nie był owinięty w płaszczyk ze złotego materiału wyszywanego w gwiazdy?
— W rzeczy samej — odrzekł drwal. — Było tak, jak powiadasz.
Mężczyzna wyjął ze skrzyni płaszczyk oraz łańcuch i pokazał je żebraczce.
Kiedy kobieta ujrzała je, zapłakała z radości i odparła:
— Ten chłopiec jest moim synkiem, który zaginął mi w lesie. Zaklinam cię, przyprowadź go tu czym prędzej, bo schodziłam świat wzdłuż i wszerz w jego poszukiwaniu.
Drwal z żoną wyszli więc i zawołali syna gwiazdy:
— Wróć do domu, a odnajdziesz w nim twą matkę czekającą na ciebie.
Chłopak wbiegł więc do izby wielce zdumiony i uradowany. Ale gdy ją zobaczył, czekającą tam, zaśmiał się z pogardą i powiedział: