— Nie — odpowiedział syn gwiazdy — jesteś zbyt szkaradna, by na ciebie patrzeć. Wolałbym pocałować raczej żmiję lub ropuchę.
Kobieta więc wstała i oddaliła się w stronę lasu, płacząc gorzko. Kiedy syn gwiazdy zobaczył, że kobieta odeszła, uradowany wrócił do kolegów, by z nimi dokazywać
Jednak gdy ci ujrzeli, jak się zbliża, zaczęli drwić z niego i mówić:
— Jesteś szkaradny jak ropucha i obmierzły jak żmija. Odejdź stąd, bo nie chcemy, abyś się z nami bawił.
I wypędzili go z ogrodu.
Syn gwiazdy zmarszczył brwi i rzekł pod nosem:
— Cóż oni wygadują? Pójdę do studni i przejrzę się w niej. Ona mi powie, czy jestem piękny.
Poszedł więc do studni, by przejrzeć się w jej wodach. Spojrzał, i oto twarz jego przypominała twarz ropuchy, a ciało było pokryte łuskami jak u żmii. Rzucił się na trawę, zaszlochał i powiedział do siebie:
— Z pewnością jest to kara za mój grzech. Zaparłem się bowiem własnej matki, wygnałem ją, byłem wobec niej pyszny i okrutny. Dlatego muszę wyruszyć w drogę, aby szukać jej po całym świecie. Nie spocznę, dopóki jej nie odnajdę.
Wtedy podeszła do niego córeczka drwala, położyła mu dłoń na ramieniu i powiedziała: