— Powiedz Jej Wysokości, że idę — powiedział chłodno.
Człowiek odwrócił się i poszedł szybko w kierunku domu.
— Jak chętnie kobiety popełniają rzeczy niebezpieczne! — roześmiał się lord Henryk. — To jedna z właściwości, którą najbardziej u nich podziwiam. Kobieta flirtuje z każdym mężczyzną, dopóki przyglądają się inni.
— Jak chętnie mówisz niebezpieczne rzeczy, Henryku! W tym wypadku mylisz się zupełnie. Bardzo lubię księżnę, ale jej nie kocham.
— A księżna kocha cię bardzo, choć cię nie lubi, jesteście więc doskonale dobrani.
— Opowiadasz plotki, Henryku, a plotki są zawsze bezpodstawne.
— Podstawą każdej plotki jest niemoralna pewność — powiedział lord Henryk, zapalając papierosa.
— Cały świat poświęciłbyś, Henryku, dla powiedzenia dowcipu.
— Świat dobrowolnie garnie się do ołtarza — brzmiała odpowiedź.
— Chciałbym móc kochać — zawołał Dorian Gray z głęboką przesadą w głosie. — Zdaje mi się jednak, że straciłem namiętność i wyzbyłem się pragnień. Jestem zbyt skupiony na sobie. Moja własna osobowość stała mi się brzemieniem. Chciałbym uciec, odejść, zapomnieć. Głupio było z mej strony, że w ogóle tu przybyłem. Wydaje mi się, że powinienem zadepeszować do Harveya, aby przygotowano mój jacht. Tylko na jachcie będę bezpieczny.