Tak wstydliwości przestrzegał

przed laty człowiek pierwotny.

A dzisiaj — dziś co widzimy?

Wszędzie — upadek sromotny.

Każdy o swoich podbojach,

proszony czy nie proszony,

gada i gada, i gada

najprzeróżniejsze androny.

Źle robią, co swym triumfem

nazbyt rozgłośnie się szczycą.