Eklezjasta wskazuje, iż człowiek bez Boga jest nieświadom wszystkiego228 i nieuchronnie nieszczęśliwy; nieszczęściem bowiem jest chcieć, a nie móc. Owóż on chce być szczęśliwy i pewien jakiejś prawdy; a mimo to nie może ani wiedzieć, ani nie pragnąć wiedzieć. Nie może nawet wątpić.

390.

Mój Boże! cóż to za głupie gadanie: „Czyż Bóg stworzyłby świat, aby go potępić? czyżby żądał tyle od istot tak słabych?” etc. Pirronizm jest lekarstwem na tę chorobę i poskromi tę pychę229.

391.

Rozmowa. — Wielkie słowa: Religia, odrzucam ją.

Rozmowa. — Pirronizm przysługuje się religii.

392.

Przeciw pirronizmowi. — ...Osobliwa to rzecz, iż nie można określić tych rzeczy bez zaciemnienia ich230. Mówimy o tym z całą pewnością. Przypuszczamy, iż wszyscy pojmują je w ten sam sposób: ale przypuszczamy zupełnie dowolnie, nie mamy bowiem na to żadnego dowodu. Widzę dobrze, iż stosuje się te słowa w tych samych okolicznościach i że za każdym razem, kiedy dwóch ludzi spostrzega, iż ciało jakieś zmieniło miejsce, wyrażają obaj widok tego samego przedmiotu tym samym słowem, powiadając, iż się poruszyło; i z tej zgodności określenia wnioskują z wielką siłą o zgodności pojęć; ale to nie jest bezwzględnie, ostatecznie przekonywające, mimo iż można by się o to zakładać; wiadomo bowiem, iż często można wyciągnąć te same wnioski z różnych przypuszczeń.

To wystarczy, aby co najmniej zamącić przedmiot. Nie gasi to bezwzględnie naturalnej jasności, która nas upewnia o tych rzeczach: akademicy założyliby się231; ale przyćmiewa je i miesza dogmatystów na chwałę kliki pirrońskiej wspierającej się na tej dwuznacznej dwuznaczności i na niejakiej wątpliwej ciemności, której wątpienia nasze nie mogą odjąć całej jasności ani nasze przyrodzone światło nie może rozproszyć wszystkich mroków.

393.