Na co bądź się namyśli, nie zostawię go w spokoju.
557.
...Prawdą jest tedy, iż wszystko oświeca człowieka co do jego stanu, ale trzeba dobrze rozumieć: nie jest bowiem prawdą, iż wszystko odsłania Boga, i nie jest prawdą, iż wszystko kryje Boga. Ale prawdą jest, iż równocześnie i kryje się tym, którzy go kuszą, i odsłania się tym, którzy go szukają, ponieważ ludzie są równocześnie i niegodni Boga, i zdolni do poznania go; niegodni przez swoje skażenie, zdolni przez swą pierwotną naturę.
558.
Co wywnioskujemy tedy ze wszystkich tych mroków, jeśli nie naszą niegodność?
559.
Gdyby Bóg nigdy nie objawił się ani trochę, ten wieczny niedostatek byłby dwuznaczny i mógłby równie dobrze wskazywać na nieobecność wszelkiego bóstwa, jak na to, iż ludzie niegodni są go poznać. Ale to, iż pojawia się niekiedy, a nie zawsze, to odejmuje dwuznaczność. Jeżeli pojawił się raz, jest zawsze; nie można tedy wyciągnąć innego wniosku jak tylko, że jest Bóg i że ludzie są go niegodni.
559 bis.
Istota wieczna jest zawsze, jeżeli jest raz.