Rdz 17, Statuam pactum meum inter me et te foedere sempiterno... ut sim Deus tuus...

Et tu ergo custodies pactum meum380.

613.

Ciągłość. — Ta religia polegająca na wierze, iż człowiek osunął się ze stanu chwały i obcowania z Bogiem w stan smutku, pokuty i oddalenia od Boga, ale że po tym życiu Mesjasz, który ma przybyć, odkupi nas, zawsze istniała na ziemi. Wszystkie rzeczy minęły, a owa, dla której istnieją wszystkie rzeczy, przetrwała.

W pierwszej epoce świata ludzie popadali we wszelkiego rodzaju wybryki, a mimo to byli wśród nich święci, jak Enoch, Lamach i inni, czekający cierpliwie Chrystusa przyrzeczonego od początku świata. Noe widział złośliwość ludzką u szczytu i zasłużył to, iż ocalił świat w swojej osobie przez nadzieję Mesjasza, którego był obrazem. Abraham żył w otoczeniu bałwochwalców, kiedy Bóg dał mu poznać tajemnicę Mesjasza, którego ów pozdrowił z daleka381. W czasach Izaaka i Jakuba ohyda panoszyła się po całej ziemi: ale ci święci żyli w wierze; Jakub, umierając i błogosławiąc swoje dzieci, wykrzykuje w natchnieniu, które przerywa jego mowę: „Czekam, o mój Boże, Zbawcy, którego przyrzekłeś; Salutare tuum expectabo Domine”382.

Egipcjanie byli skażeni i bałwochwalstwem, i magią; przykład ich pociągnął nawet naród boży. Mimo to Mojżesz i inni wierzyli w tego, którego nie widzieli383 i ubóstwiali go w rozważaniu wiekuistych darów, jakie im gotował.

Grecy i Latynowie wznieśli później panowanie fałszywych bóstw; poeci uczynili setki rozmaitych teologii; filozofowie podzielili się na tysiące sekt rozmaitych; mimo to istnieli zawsze w sercu Judei ludzie wybrani, którzy przepowiadali przybycie tego Mesjasza, im tylko znanego.

Przyszedł wreszcie w dobie spełnienia czasów i później oglądał świat tyle odszczepieństw i herezji, tyle walących się państw, tyle zmian we wszystkich rzeczach, a Kościół ubóstwiający tego, który był zawsze ubóstwiany, trwał bez przerwy. A co jest cudowne, nieporównane i zupełnie boskie, to iż ta religia, która zawsze trwała, zawsze była zwalczana. Tysiąc razy była ona w przededniu powszechnego zniweczenia i za każdym razem, kiedy do tego doszło, Bóg podniósł ją nadzwyczajnymi dziełami swej potęgi. To właśnie jest zdumiewające i to, że się utrzymała niezachwiana i nieugięta pod wolą tyranów. Nie jest bowiem dziwne, iż państwo jakieś trwa, kiedy poddaje niekiedy prawa swoje konieczności; ale żeby... (Patrz kółko w Montaigne’u)384.

614.

Państwa zginęłyby, gdyby się nie naginało często praw to konieczności; ale religia nigdy nie ścierpiała tego i nie posługiwała się tym. Jakoż trzeba tych ustępliwości albo cudów. Nie dziw, iż można się ocalić, uginając się, i nie znaczy to właściwie utrzymać się; a i tak giną one w końcu zupełnie; nie masz takiego, które by przetrwało lat tysiąc. Ale że ta religia utrzymała się ciągle i to nieugięta, to jest boskie.