628.
Starożytność Żydów. — Co za różnica między jedną książką a drugą! Nie dziwię się, iż Grecy stworzyli Iliadę, a Egipcjanie i Chińczycy swoje historie. Trzeba tylko widzieć, jak się to urodziło.
Ci bajeczni historycy nie są współcześni rzeczom, które opisują. Homer pisze powieść, którą podaje za taką i którą przyjęto za taką; nikt bowiem nie wątpił, iż Troja i Agamemnon nie istniały, tak samo, jak nie istniało złote jabłko. Nie miał też zamiaru pisać historii, ale tylko rozrywkę. Jest jedynym piszącym swojego czasu, piękność dzieła pozwoliła przetrwać rzeczy, cały świat uczy się jej, mówi o niej; trzeba ją znać, każdy umie ją na pamięć. W czterysta lat później świadkowie wydarzeń już nie żyją; nikt nie wie już sam z siebie, czy to bajka, czy historia: słyszeli jedynie od przodków, że może uchodzić za prawdę.
Wszelka historia, która nie jest współczesna, jest podejrzana; tak księgi Sybilli i Trismegista, i tyle innych, które miały wiarę u świata, są fałszywe i okazały się fałszywe z biegiem czasu. Nie tak z autorami współczesnymi.
Wielka jest różnica między książką, którą pisze pojedynczy człowiek i rzuca ją w naród, a książką, którą tworzy sam naród392. Nie można wątpić, iż książka jest równie dawna jak naród.
629.
Józef kryje hańbę swego narodu.
Mojżesz nie kryje własnej hańby.
Quis mihi det, ut omnes prophetent393.
Był znużony ludem.