Kiedy Dawid przepowiada, że Mesjasz oswobodzi swój lud od nieprzyjaciół, można rozumieć cieleśnie, iż chodzi o Egipcjan; wówczas nie umiałbym dowieść, że się proroctwo spełniło. Ale można także mniemać, że chodzi o nieprawości; wedle prawdy bowiem nie Egipcjanie są nieprzyjaciółmi, ale nieprawości. To słowo nieprzyjaciele jest tedy dwuznaczne.

Ale jeżeli powiada gdzie indziej (jak czyni), że oswobodzi swój lud z grzechów521, zarówno jak Izajasz522 i inni, dwuznacznik znika, a dwuwykładność nieprzyjaciół sprowadza się do prostego znaczenia nieprawości. Jeżeli bowiem miał na myśli grzechy, mógł je bardzo dobrze wyrazić przez nieprzyjaciół; ale jeżeli myślał o nieprzyjaciołach, nie mógł ich oznaczyć przez nieprawości.

Owo Mojżesz i Dawid, i Izajasz posługiwali się tymi samymi wyrażeniami. Któż zechce tedy twierdzić, iż nie mieli na myśli tego samego sensu i że sens Dawida, który, kiedy mówi o nieprzyjaciołach, jawnie ma na myśli nieprawości, nie jest ten sam co u Mojżesza, gdy mówi o nieprzyjaciołach?

Daniel (9) modli się o oswobodzenie ludu z niewoli nieprzyjaciół; ale myślał o grzechach; aby to okazać, mówi iż Gabriel przyszedł mu powiedzieć, że będzie wysłuchany i że trzeba mu czekać jeno siedemdziesiąt tygodni; po czym lud będzie wyzwolony z nieprawości, grzech zniknie, a oswobodziciel, Święty Świętych, sprowadzi sprawiedliwość wieczną, nie wedle prawa523, ale wedle wieczności.

Dział jedenasty

693.

Widząc zaślepienie nędzy człowieka, patrząc na cały wszechświat niemy524 i człowieka bez światła, zdanego samemu sobie, jak gdyby zbłąkanego w tym zakątku świata bez świadomości, kto go tam rzucił, ani co tam robi, co się z nim stanie po śmierci, niezdolnego do jakiej bądź wiedzy, doznaję przerażenia, jak człowiek, którego by przeniesiono uśpionego na opustoszałą i straszliwą wyspę i który by się obudził bez świadomości, gdzie jest i bez sposobu wydobycia się stamtąd. I podziwiam, w jaki sposób może ktoś nie wpaść w rozpacz w tak opłakanym położeniu. Widzę inne osoby koło siebie, podobnej natury; pytam ich, czy więcej co wiedzą ode mnie; odpowiadają, że nie. I oto ci zbłąkani nieszczęśnicy, rozejrzawszy się dokoła siebie i zoczywszy jakieś powabne przedmioty, oddali się im i przywiązali do nich. Ja zaś nie umiałem się zdobyć na takie przywiązanie i zważając, o ile więcej prawdopodobieństwa jest, iż istnieje co innego niż to, co widzę, szukałem, czy Bóg nie zostawił jakiego znaku swej osoby.

Widzę liczne religie sprzeczne, a tym samym wszystkie fałszywe, z wyjątkiem jednej: każda chce, aby jej wierzono mocą jej własnej powagi, i grozi niedowiarkom; nie wierzę im tedy na tej podstawie. Każdy może to powiedzieć, każdy może mienić się prorokiem. Ale widzę religię chrześcijańską, w której znajduję proroctwa, a to nie każdy może uczynić.

694.

A wieńczy to wszystko przepowiednia, iżby nie było powiedziane, że to przypadek ją uczynił.