Przyszedłem bowiem i nikt mnie nie przyjął; wołałem i nikt mnie nie słuchał. Czyż moje ramię ukróciło się i czyż nie mam mocy, aby ocalić?
Dlatego to ukażę znaki mego gniewu; okryję niebiosy ciemnościami i schowam je pod zasłoną.
Pan dał mi język wielce umiejętny, iżbym umiał słowem mym pocieszać tego, który jest w smutku. Uczynił mnie bacznym na swoją mowę, a ja słuchałem go jako mistrza.
Pan odsłonił mi wolę swoją i nie byłem oporny.
Wydałem ciało moje na razy i policzki moje na zniewagi; wystawiłem oblicze moje na zelżywości i plwociny; ale Pan skrzepił mnie i dlatego nie uległem.
Ten, który mnie usprawiedliwia, jest ze mną: kto waży się mnie oskarżać? Kto wstanie, aby spierać się ze mną i oskarżać mnie o grzech, skoro sam Bóg jest moją ochroną?
Wszyscy ludzie przeminą i będą strawieni przez czas; niechaj ci, którzy lękają się Boga, słuchają tedy mowy jego sługi; niechaj ten, który usycha w ciemnościach, położy swą ufność w Panu. Ale wy, wy rozpalacie jeno gniew Pana na siebie, depcecie po żagwiach i wśród płomieni, któreście sami rozpalili. Moja to ręka sprowadziła na was te klęski; zginiecie w boleściach.
Słuchajcie mnie, wy, którzy idziecie za sprawiedliwością i którzy szukacie Pana. Patrzcie na kamień, z którego was wyciosano i na studnię, z której was dobyto. Patrzcie na Abrahama, swojego ojca, i Sarę, która was porodziła. Ujrzyjcie, iż był sam i bezdzietny, kiedym go powołał, i że mu dałem obfite potomstwo: patrzcie, ile błogosławieństw wylałem na Syjon. I iloma łaskami i pociechami go obsypałem.
Zważ wszystkie te rzeczy, ludu mój, i stań się bacznym na moje słowa, wyjdzie bowiem ze mnie prawo i sąd, który będzie światłem narodów”.
Amos, 8. Wyszczególniwszy grzechy Izraela, prorok powiada, iż Bóg poprzysiągł pomścić się za nie.