Choćbyś i nie chciał, losy nie ominą.

ANKUS

Wyrwij mi język; on wszystkiemu winą!

Och! to niesforne, dziecinne gadanie

Tego szczebiota; nie uważaj na nie.

Rozstać się z tobą! Lecz to by znaczyło

Od pnia żywego liść odedrzeć siłą,

By pozbawiony rodzimej zieleni

Usechł i zmarniał pod wiatrem jesieni.

Przebacz, najdroższy! i bądź mi cierpliwy